Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 sierpnia 2013

Pan Pacynek :)

Witam was powakacyjnie :) Odpoczęliśmy, nabraliśmy sił do pracy/nauki i niestety musieliśmy wrócić do realnego świata. A było super!!! Pierwszy raz widzieliśmy pokazy delfinów i orek. Niesamowite, co te zwierzaki potrafią wyczyniać. Obiecuję fotki w najbliższym czasie, a tym czasem pokaże moją pierwszą pacynkę.

Powstała na prośbę koleżanki - dla jej synka (i przy jego udziale oczywiście) do szkoły (tak tak, szkoła się u nas już zaczęła, na co mój pierwszoklasista zareagował zresztą bardzo entuzjastycznie)


Miał wyglądać mniej więcej tak jak ten zakreślony:



 W wyniku współpracy mojej i pewnego 5-cio latka powstał:




Oczy i nos przyszywał oraz włosy i wąsy wyszywał jego właściciel ;) Prawda, że zdolny z niego chłopak? Moje szycia nie tak dokładne jakbym chciała, ale jak na pierwszy raz chyba nieźle mi poszło ;)

Miłego weekendu!!!!

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Kartka na chrzest

Powstała już jakiś czas temu i właśnie wypatrzyłam ją w moich robótkowych fotkach :)

Ten śliczny wzorek zaczerpnięty został z chomika Danfi, której serdecznie za niego dziękuję :)

wtorek, 4 września 2012

:)

Witam Was w wyśmienitym humorze i dziękuję za wszystkie miłe komentarze po moim poprzednim postem. Wracam do blogowania w zdecydowanie lepszym nastroju niż jeszcze tydzień temu. Jakieś 10, może 15 minut po tym, jak skończyłam pisać piątkowego posta, zadzwoniła do mnie miła pracownica banku z informacją, że z ich strony nasza sprawa jest zamknięta, gdyż pieniądze zostały odzyskane i wróciły na konto!!!! Wyobrażacie sobie moje zdziwienie. W pierwszej wolnej chwili pojechałam do banku, żeby zobaczyć to na własne oczy. Teraz jeszcze tylko muszę skończyć porządkować komputer i odzyskać internetowy dostęp do konta. Uffffff, nadzieję na odzyskanie pieniędzy mieliśmy, ale zbyt wielka to ona raczej nie była, a już na pewno nie podejrzewaliśmy, że wszystko zakończy się w przeciągu trochę ponad tygodnia:)

Z tej radości pokaże Wam moją zeszłoroczną pamiątkę komunijną. Zepsuł mi się wtedy aparat i nie miałam okazji zrobić fotki po ostatnich poprawkach w napisie i oprawie. Doczekać od mamy komunisty też się fotki nie mogłam, więc przy ostatnim pobycie w Polsce cyknęłam sobie sama :)


Pamiątka spoczywa na honorowym miejscu - na ścianie nad biurkiem, co mnie bardzo ucieszyło:)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)

piątek, 31 sierpnia 2012

Hafcik na worek:)

Witam Was wszystkich serdelecznie. Co prawda z wakacji wróciłam już jakiś czas temu, ale zamieszanie spowodowane problemami z kontem, bieganie do banku, na policję, znów do banku, do tego kompletowanie wyprawki szkolnej dla starszego synka (w Szwajcarii szkoła zaczyna się w sierpniu - w tym roku było to 23-ego), sprawy organizacyjne polskiej szkółki niedzielnej i jeszcze jakby tego było mało - nowa praca. To wszystko sprawiło, że blogowanie musiało zostać odłożone na chwilę na bok. Wszystko zaczyna się jednak normować, więc mam nadzieję wrócić do blogowego świata.

Tuż przed naszym wyjazdem do Polski kuzynka poprosiła mnie o zrobienie worka do przedszkola dla jej córeczki. Jako że byłam już w trakcie pakowania, nie miałam szans na zrobienie tego jeszcze u siebie. Przyjazd do naszej rodzinnej miejscowości, jednodniowy odpoczynek po podróży i ponowny wyjazd (tym razem w trasę wakacyjną, nie dały mi również szans na pomyślenie nawet o worku. Po 2-tygodniowych wojażach zjechaliśmy wreszcie znów do rodzinki, żeby jednak nacieszyć ich trochę swoją krótką obecnością. Wtedy to właśnie w ekspresowym tempie powstał napis na worek:



Po raz pierwszy skorzystałam ze wzorków zamieszczonych w TWOCS. Kolorki dobierane samodzielne i w nieco okrojonych ilościach, ale zależało mi na tym, żeby skończyć hafcik przed wyjazdem (a mimo pobytu w domu ciągle byliśmy w rozjazdach, a to jeden szwagier, a to drugi, a to babcie, ciocie, itp. itd). Worka już uszyć szans nie miałam, więc zakupiłam gotowy a misję przyszycia haftu powierzyłam mamie. Worek dotarł już do mojej kuzynki i za dni kilka powędruje do przedszkola z małą Julką. Zarówno mama jak i córka zadowolone z efektów, a to jest chyba najważniejsze, prawda?

Pozdrawiam wszystkich i do "zobaczenia" w blogowym świecie, mam nadzieję, że wkrótce:)

niedziela, 3 czerwca 2012

SAL "Tańczące myszki" /3/

Moje ukończone myszki zostały obfocone i wysłane do mnie mailem zostały, mogę więc pokazać:


A tak dla przypomnienia wyglądała pierwsza część:

Kolory zdecydowanie różnią się od oryginału, ale to taki fajny wzorek nadający się do wykorzystania mulinek zalegających w szafie, więc czemu nie skorzystać ze zrobienie trochę miejsca na następne?

Ci znający wzorek na pewno zauważyli też, że, poza rozbiciem na dwa obrazki, skróciłam go o jedną myszkę. Oba hafciki powędrowały do pewnych dobrych duszek szyjących z nich podusie dla chorych dzieci. Hafty 3-myszkowe wydały mi się trochę bardziej "formatowe" do zagospodarowania. Ostatnia myszka więc będzie musiała poczekać na swoją kolej :) A póki co mam nadzieję, że wyszyte już myszki ucieszą jakieś dzieci obdarowane podusiami.


wtorek, 25 października 2011

Tygrysek.....

....oficjalnie ukończony. Po praniu, prasowaniu i oprawieniu prezentuje się tak:


Na początku miał być po prostu tygryskiem. Jak już postawiłam ostatni krzyżyk stwierdziłam jednak, że będzie z niego świetna metryczka dla naszego starszego synka wielkiego miłośnika tygryska ze stumilowego lasu. Miejsca na środku obrazka akurat było tyle, ile potrzeba, żeby pomieścić "metryczkowe dane". Tak więc oto zwykły tygrysek stał się niezwykłą metryczką, która zawisła przed chwilką na ścianie w pokoju nowego właściciela.

środa, 21 września 2011

Dwie ślubne pamiątki i tygrysek

Dziś aż trzy prezentacje. Lubię trójkę, zawsze uważałam ją za szczęśliwą dla mnie cyfrę, trzeciego (któregoś tam miesiąca) się urodziłam, więc fajnie się złożyło

Na pierwszy ogień pamiątka dla mojego kuzyna, na którego ślubie niestety być nie mogliśmy. Mam nadzieję, że spodoba się jemu i jego bardzo sympatycznej żonie (dekoratorce wnętrz zresztą - ocena zapewne będzie surowa ;))
Tak prezentuje się w całości (niestety kolory przekłamane - silne słońce świeci dziś u nas) - tło w kolorze ecru, suknia młodej - srebrna metalizowana mulina (pierwszy raz takowej użyłam i muszę przyznać, że ciężko się nią wyszywa)

 A tu zbliżenia:



Druga pamiątka dla bratanka mojego męża, na którego ślubie już niedługo będziemy.

Całość (kolory jak wyżej):


I zbliżenia:


Tak wyglądają oprawione:

 I grupowa prezentacja - synek też nazywa się Adam i jak zobaczył na jednej z pamiątek swoje imię bardzo chciał mieć z nimi zdjęcie:


Żeby jednak nie wyglądało, ze zdradziłam krzyżyki na rzecz kropek pokażę także postępy tygryskowe:
Trzy prace przedstawione a teraz zmykam. Zarzuciłam was fotkami, nie będę się więc zbytnio rozpisywać.

Może ten dzień (w związku z powyższą trójką) jakoś miło się dla mnie skończy :) Hmm, właśnie przypomniałam sobie, że kupon totolotka czeka na sprawdzenie - trzymajcie kciuki :)

Miłego popołudnia :)



wtorek, 13 września 2011

Tygryskowo

Paczuszkę dla zwyciężczyni mojego malutkiego konkursiku już przygotowałam, ale ma to być niespodzianka, więc pokaże wam jej zawartość jak dostanę sygnał, że dotarła. Mam tremę i nadzieję, że przygotowane przeze mnie drobiazgi choć trochę przypadną Alexandrze do gustu. Pierwszy to był konkursik na moim blogu i do tego bardzo spontaniczny, więc ogłaszając go jeszcze nie miałam koncepcji co będzie nagrodą. A jak już nagrode przygotowałam, to nie wiem nawet ile razy stwierdzałam, że się nie nadaje, a może jednak się nadaje, oj chyba nie, i tak w koło Macieju. Koperta w każdym bądź razie już zaklejona i jutro z samego rana ruszam z nią na pocztę (o ile oczywiście zdania nie zmienię heh)

W tak zwanym międzyczasie mogę wam jednak pokazać postępy tygryskowe. Mężuś wyjechał na kilka dni, więc jak dzieciaki zajmują się sobą lub wieczorem kiedy śpią mogę oddawać się w krzyżykowaniu. No dobra przyznaję się bez bicia - sterta prasowania poszła w kąt, ale kto by się takimi przyziemnymi sprawami zajmował ;)




Niecierpliwie teraz będę oczekiwać na sygnał, że paczuszka dotarła i trzymać kciuki, żeby się spodobała. Alexandro - krytyki się nie boję i wszelkie uwagi wezmę do serca. 

Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Miłego dnia :)

wtorek, 6 września 2011

"Ostatnia Wieczerza" /3/

Właśnie wczoraj wieczorkiem zaglądając tutaj zdałam sobie sprawę, że to już prawie miesiąc minął od mojego ostatniego posta. Nie znaczy to, że mnie tu wogóle nie ma. Owszem wpadam czasami na chwilkę, popodziwiam wasze prace i znikam. Czas jednak pokazać swoje postępy w wyszywaniu.

Mężuś mój wyjechał na kilka dni zabierając ze sobą aparat, więc fotki robiłam dosyć późno w nocy przy kiepskim świetle. Przepraszam więc za ich jakość :)

Tak prezentuje się obecnie "Ostatnia Wieczerza", a może raczej je fragment nad którym obecnie pracuję:


Tygryskowi tez trochę kilogramów przybyło, chyba zbyt często zagląda do mojej kuchni:


Nie przybyło wiele, ale ostatnio w natłoku innych spraw mało czasu zostaje na krzyżykowanie. Każdy jednak krzyżyk przybliża mnie jakby nie patrzeć do końca lol

Mysiu - sprawa załatwiona. Przepraszam, ale nie miałam zielonego pojęcia o tej całej obrazkowej weryfikacji :)

poniedziałek, 2 maja 2011

Komunijnie

Uff wreszcie skończyłam. Ostatnie krzyżyki obrazka postawiłam przedwczoraj gdzieś koło północy, a jeszcze wczoraj też do późnych godzin zmagałam się z napisem. Prosty zdawałoby się miał zając chwilkę, a potrwało to całkiem długo. No ale pamiątka już prawie na finiszu. Jeszcze tylko rameczka i skończone. 

Bez oprawy prezentuje się tak:
Trochę pomiętoszona i przybrudzona, więc czeka mnie jeszcze delikatne pranko i prasowanko, no i najważniejsze - wybór ramki. Tu się z mężusiem  (jakby nie patrzeć ojcem chrzestnym "komunisty") trochę nie zgadzamy, ale myślę, że dojdziemy do porozumienia lol

poniedziałek, 21 marca 2011

Komunijnie cd...

Długo mnie tu nie było, ale mam dwie solidne "wymówki" na swoje usprawiedliwienie, a oto pierwsza z nich:
Kolory niestety trochę przekłamane, ale to chyba wina intensywnego słońca i zasłoniętych w związku z tym rolet.

O drugiej wymówce już niedługo, obiecuję :)

środa, 2 marca 2011

Pamiątka komunijna

Tygrysek trochę urósł i wygląda tak:
Musi jednak pójść na razie w odstawkę. Mam nadzieję, że synek mi wybaczy. Dostał tyle prezentów, że na jakiś czas chyba jego chęć posiadania czegoś nowego jest zaspokojona.

Chcę zrobić pierwszą w moim życiu pamiątkę komunijną - chrześniakowi mojego męża. Od jednej z forumowiczek dostałam wzór, który bardzo mi się spodobał:
Czarny kolor jednak według mnie niekoniecznie pasuje do pamiątki komunijnej. Po małych manewrach w photoshopie powstało to:

Postanowiłam sobie, że zacznę krzyżykować 1 marca. Nie chcę, żeby kilka dni przed komunią okazało się, ze jeszcze połowa roboty mi została, więc wolę zacząć już teraz i skończyć wcześniej. Ciężko mi wczoraj to całe zaczynanie szło. Zmieniałam jeszcze rozmiar, bo po pierwszej przymiarce obraz wydawał się zbyt duży. W końcu jednak zaczęłam (tuż przed północą, ale jednak) stawiać pierwsze xxx i początek wygląda tak:

Pierwsze koty za płoty:)



czwartek, 24 lutego 2011

Tygrysek....

....to największy przyjaciel mojego starszego synka. Robi z nim wszystko: śpi, je (tygrysek musi dostać swoją porcję), chodzi na spacery, ogląda telewizję itp itd. Z tej wielkiej miłości zrodził się pomysł na hafcik tygryskowy. Na razie jest tyle:
 Przybywa powolutku i już wiem, że na urodzinki synka nie zdążę (były tydzień temu ale właściwa imprezka dopiero w sobotę), ale przecież dzieci lubią dostawać prezenty nawet bez okazji