Kochane moje. Czas zapisów już minął a wyników niet, więc należą się Wam słowa wyjaśnienia. Choroba, przygotowania do imprezy karnawałowej, której jestem współorganizatorem, walka z tortem dla dzieciaków na urodziny (a nie chciał ze mną współpracować jak nigdy dotąd), zarwane nocki spowodowały, że nie miałam kiedy zająć się losowankiem. W ramach przeprosin przedłużam zapisy do poniedziałku 4 marca (do północy). Wyniki ogłoszę we wtorek 5 marca.
Wiem, że paluszek i główka to szkolna wymówka, a złej baletnicy..... ale mam nadzieję, że mi wybaczycie.
Miłego weekendu :)
piątek, 28 lutego 2014
środa, 5 lutego 2014
Rozdawajka na 3 urodziny bloga :)
Tak mi właśnie przyszło do głowy, że chyba zbliżają się 3 urodziny bloga. Sprawdzam i rzeczywiście. Już całkiem niedługo bo 24 lutego. Jak ten czas leci!!!
Po raz 3 więc organizuję rozdawajkę i jak to zazwyczaj bywa nagroda będzie niespodzianką. Zasady wszystkim znane:
Po raz 3 więc organizuję rozdawajkę i jak to zazwyczaj bywa nagroda będzie niespodzianką. Zasady wszystkim znane:
- Komentarz pod tym postem
- Podlinkowany banerek na swoim blogu
- Nie mający bloga mile widziani oczywiście - proszę o zostawienie adresu mailowego
- Zapisy do 4 marca
czwartek, 30 stycznia 2014
Strój króla na jasełka
Co prawda koniec stycznia już, ale to mój pierwszy post w tym roku, więc życzę Wam wszystkiego naj naj najlepszego :)
Na robótki jeszcze czasu dużo nie miałam, hafty póki co leżą rzucone w kąt, ale siadłam do maszyny. Synkowie moi brali udział, jak co roku, w jasełkach. Młodszy był pastuszkiem i strój dla niego już miałam, ale starszy w tym roku awansował do roli króla. Z materiałów, które znalazłam u rodziców powstało coś takiego:
Tunikę szyłam "na oko", a pomocny w uszyciu peleryny okazała się ta strona (klik). Tunika miała nieco za duże wycięcie na głowę, ale peleryna wszelkie niedoróbki zamaskowała ;)
Na robótki jeszcze czasu dużo nie miałam, hafty póki co leżą rzucone w kąt, ale siadłam do maszyny. Synkowie moi brali udział, jak co roku, w jasełkach. Młodszy był pastuszkiem i strój dla niego już miałam, ale starszy w tym roku awansował do roli króla. Z materiałów, które znalazłam u rodziców powstało coś takiego:
Tunikę szyłam "na oko", a pomocny w uszyciu peleryny okazała się ta strona (klik). Tunika miała nieco za duże wycięcie na głowę, ale peleryna wszelkie niedoróbki zamaskowała ;)
poniedziałek, 23 grudnia 2013
sobota, 21 grudnia 2013
"Ostatnia Wieczerza" /11/
Traktowana nieco po macoszemu w ferworze przedświątecznych przygotowań. Jakieś postępy jednak są, więc pokaże Wam ją ostatni raz w tym roku. Do naszego powrotu będzie sobie odpoczywała, więc prędko i tak nic nie przybędzie.
Znużyło mnie nieco pokrywanie "farbą" kolejnych fragmentów ścian, zaczęłam więc usadzać przy stole kolejne postaci. Do końca jednak ciągle daleko, eh daleko...... Może przyszły rok będzie dla tego kolosa bardziej łaskawy?
Znużyło mnie nieco pokrywanie "farbą" kolejnych fragmentów ścian, zaczęłam więc usadzać przy stole kolejne postaci. Do końca jednak ciągle daleko, eh daleko...... Może przyszły rok będzie dla tego kolosa bardziej łaskawy?
piątek, 20 grudnia 2013
Karteczki, ostatnie w tym roku :)
Dwie ostatnie jakie powstały w tym roku i już są w drodze do adresatów:
Zielona spodobała mi się chyba najbardziej z dotychczas robionych
Choć aniołek też jest uroczy :)
Obie haftowane muliną DMC Jewel effects pięknie błyszczą w świetle. Zdjęcia niestety nie do końca oddają ich urok.
Zostawiam Was i biegnę kończyć pakowanie. Już dziś ruszamy do Polski na święta, yupppppiiiii :)
Zielona spodobała mi się chyba najbardziej z dotychczas robionych
Choć aniołek też jest uroczy :)
Obie haftowane muliną DMC Jewel effects pięknie błyszczą w świetle. Zdjęcia niestety nie do końca oddają ich urok.
Zostawiam Was i biegnę kończyć pakowanie. Już dziś ruszamy do Polski na święta, yupppppiiiii :)
piątek, 13 grudnia 2013
Haft matematyczny - kursik
Nie wiem czy nadaję się do nauczania, ale na prośbę Maryli stworzyłam coś, coś powinno pomóc osobom chcącym zacząć swoją przygodę z haftem matematycznym. Już zauważyłam, że brakuje kilku fotek, ale póki co postaram się opisać braki najlepiej jak potrafię a zdjęcia dorobię przy najbliższej okazji.
Zaczynamy więc.
Wzór - jest ich mnóstwo w internecie, ale jeśli nic się nam nie podoba świetnie do opracowania nadają się ............. kolorowanki dla dzieci ;) Ja często używam takiej opcji chcąc zrobić np kartkę z kwiatami.
Do wyszywania używam papieru wizytówkowego, a więc dosyć sztywnego. Papier układamy na czymś dosyć grubym (nie chcemy zniszczyć stołu), a jednocześnie miękkim (tak żeby weszła w to igła). Ja osobiście upodobałam się stary umer magazynu komputerowego, choć wiem, że niektórzy używają do tego celu korkowych podkładek.
Aby z kolorowanki zrobić schemat musimy najpierw rozplanować kropki. W wzorach typu koło musi ich być parzysta liczba, jeśli jest to po prostu linia prosta - nie jest to konieczne.
Gdy już wyrysujemy sobie na naszym obrazku kropki układamy go na przygotowanym grubym papierze, to wszystko na naszej podkładce (możemy umocować po bokach taśmą klejącą, choć wiem z doświadczenia, że po kilku nakłuciach obrazek już raczej nie ma prawa się przesunąć) i przystępujemy do "kłucia". Ja używam do tego celu specjalnego, cienkiego szpikulca (tu brak fotki - nadrobię). Zaczynałam od igieł i agrafek, ale dużo dziurek tym się zrobić nie da - palce odmawiają posłuszeństwa.
Wydziurkowany obrazek wyszywamy. Można do tego używać pojedynczych nitek muliny, a nawet po prostu nici do szycia. Według mnie obrazek wyszyty cienką nitką wygląda ładniej, niż np kordonkiem (większe dziurki jest potem trudniej zamaskować.
Jak najcieńszą igłę wkłuwamy od spodu, a koniec nitki mocujemy taśmą klejącą:
Nitka wychodzi nam (patrząc z wierzchu) z dziurki numer jeden. Ja wkłułam ją potem w dziurkę numer 8 (wybór zależy od Was - im większe będą odstępy między wkłuciami tym szersze obramowanie naszego koła)
Pod spodem wkłuwamy igłę w dziurkę numer 9:
I tu brak kolejnej fotki ;) Wychodząca z dziurki numer 9 nitka zawraca. Igłę wkłuwamy w dziurkę numer 2 (następnie pod spodem wychodzi numer 2 - wkłuwamy w numer 3; kolejny krok to wkłucie na wierzchu w numer 10 i od spodu w numer 11; na wierzchu wraca do numeru 4 - od spodu wychodzi numerem 4 i wkłuwamy w 5 itd., itd)
W ramach postępowania prac zauważymy, że z każdej kolejnej dziurki wychodzą dwie nitki - tak powinno być.
Od spodu możemy sobie strzałkami oznaczyć kierunek haftowania. Jeśli skończy się nam nitka przyklejamy ją taśmą, a nową (również przyklejoną) wkłuwamy w kolejna dziurkę.
Wzór koła uważamy za skończony, kiedy z wszystkich dziurek będą wychodziły dwie nitki.
W przypadku linii nie musimy pamiętać o parzystej liczbie dziurek. Odstęp pomiędzy kolejnymi wkłuciami też nie musi być tak duży. Poniżej haft kokardy w schemacie 1-4: nitka wychodzi w numerze jeden, wkłuwamy w numer 4.
Następnie spod spodu wychodzi numerem 5 i wracamy do 2.
Gotowy haft wygładzamy od spodu brzuszczem łyżeczki. Pozwala to zamaskować otwory po wkłuciach. Mam nadzieję, że na poniższych zdjęciach widać różnicę.
I voilà, hafcik gotowy :)
Mocujemy go do bazy kartki taśmą dwustronną, piszemy życzenia i wysyłamy. Na pewni sprawi komuś ogromną przyjemność :)
Wiem, że kursik ma wiele niedoskonałości. Przy następnej okazji postaram się zrobić więcej fotek i te powyższe uzupełnić, lub całkowicie wymienić. Mam jednak nadzieję, że póki co też pomoże komuś w zrobieniu chociażby najprostszej kartki :)
Zaczynamy więc.
Wzór - jest ich mnóstwo w internecie, ale jeśli nic się nam nie podoba świetnie do opracowania nadają się ............. kolorowanki dla dzieci ;) Ja często używam takiej opcji chcąc zrobić np kartkę z kwiatami.
Do wyszywania używam papieru wizytówkowego, a więc dosyć sztywnego. Papier układamy na czymś dosyć grubym (nie chcemy zniszczyć stołu), a jednocześnie miękkim (tak żeby weszła w to igła). Ja osobiście upodobałam się stary umer magazynu komputerowego, choć wiem, że niektórzy używają do tego celu korkowych podkładek.
Aby z kolorowanki zrobić schemat musimy najpierw rozplanować kropki. W wzorach typu koło musi ich być parzysta liczba, jeśli jest to po prostu linia prosta - nie jest to konieczne.
Gdy już wyrysujemy sobie na naszym obrazku kropki układamy go na przygotowanym grubym papierze, to wszystko na naszej podkładce (możemy umocować po bokach taśmą klejącą, choć wiem z doświadczenia, że po kilku nakłuciach obrazek już raczej nie ma prawa się przesunąć) i przystępujemy do "kłucia". Ja używam do tego celu specjalnego, cienkiego szpikulca (tu brak fotki - nadrobię). Zaczynałam od igieł i agrafek, ale dużo dziurek tym się zrobić nie da - palce odmawiają posłuszeństwa.
Wydziurkowany obrazek wyszywamy. Można do tego używać pojedynczych nitek muliny, a nawet po prostu nici do szycia. Według mnie obrazek wyszyty cienką nitką wygląda ładniej, niż np kordonkiem (większe dziurki jest potem trudniej zamaskować.
Jak najcieńszą igłę wkłuwamy od spodu, a koniec nitki mocujemy taśmą klejącą:
Nitka wychodzi nam (patrząc z wierzchu) z dziurki numer jeden. Ja wkłułam ją potem w dziurkę numer 8 (wybór zależy od Was - im większe będą odstępy między wkłuciami tym szersze obramowanie naszego koła)
Pod spodem wkłuwamy igłę w dziurkę numer 9:
I tu brak kolejnej fotki ;) Wychodząca z dziurki numer 9 nitka zawraca. Igłę wkłuwamy w dziurkę numer 2 (następnie pod spodem wychodzi numer 2 - wkłuwamy w numer 3; kolejny krok to wkłucie na wierzchu w numer 10 i od spodu w numer 11; na wierzchu wraca do numeru 4 - od spodu wychodzi numerem 4 i wkłuwamy w 5 itd., itd)
W ramach postępowania prac zauważymy, że z każdej kolejnej dziurki wychodzą dwie nitki - tak powinno być.
Od spodu możemy sobie strzałkami oznaczyć kierunek haftowania. Jeśli skończy się nam nitka przyklejamy ją taśmą, a nową (również przyklejoną) wkłuwamy w kolejna dziurkę.
Wzór koła uważamy za skończony, kiedy z wszystkich dziurek będą wychodziły dwie nitki.
W przypadku linii nie musimy pamiętać o parzystej liczbie dziurek. Odstęp pomiędzy kolejnymi wkłuciami też nie musi być tak duży. Poniżej haft kokardy w schemacie 1-4: nitka wychodzi w numerze jeden, wkłuwamy w numer 4.
Następnie spod spodu wychodzi numerem 5 i wracamy do 2.
Gotowy haft wygładzamy od spodu brzuszczem łyżeczki. Pozwala to zamaskować otwory po wkłuciach. Mam nadzieję, że na poniższych zdjęciach widać różnicę.
I voilà, hafcik gotowy :)
Mocujemy go do bazy kartki taśmą dwustronną, piszemy życzenia i wysyłamy. Na pewni sprawi komuś ogromną przyjemność :)
Wiem, że kursik ma wiele niedoskonałości. Przy następnej okazji postaram się zrobić więcej fotek i te powyższe uzupełnić, lub całkowicie wymienić. Mam jednak nadzieję, że póki co też pomoże komuś w zrobieniu chociażby najprostszej kartki :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

