Traktowana nieco po macoszemu w ferworze przedświątecznych przygotowań. Jakieś postępy jednak są, więc pokaże Wam ją ostatni raz w tym roku. Do naszego powrotu będzie sobie odpoczywała, więc prędko i tak nic nie przybędzie.
Znużyło mnie nieco pokrywanie "farbą" kolejnych fragmentów ścian, zaczęłam więc usadzać przy stole kolejne postaci. Do końca jednak ciągle daleko, eh daleko...... Może przyszły rok będzie dla tego kolosa bardziej łaskawy?
3 komentarze:
Śliczny bedzie , juz jest ,,
Podziwiam, taki spory projekt, ale będzie wspaniale wyglądał po skończeniu.
Pozdrawiam:)
Będzie wspaniały. Pozdrawiam
Prześlij komentarz