środa, 9 listopada 2011

Zakupki zakupki :)

Mężuś znów wyjechał do Genewy, więc ja w ramach pocieszania swojej tęsknoty ruszyłam na zakupy, wcale nie ubraniowe lol. A oto co nabyłam:


I mała segregacja:

Masa FIMO i gwiazdkowe "stickersy"


Kilka numerów gazetek z haftami (dwie nowe a dwie z zeszłego roku znalezione w internecie) - może wspomogą moją naukę francuskiego ;)


Folijki na karteczki tudzież świąteczne pierniczki


Passe do karteczek (te 3 zestawy to tylko niewielka część, która uzupełniła moje zakupione jakiś czas temu w większych ilościach karteczki)

Pudełeczko na przydasie


Które od razu zostało zagospodarowane


Naprawdę nie podejrzewałabym siebie o posiadanie takiej ogromnej ilości igieł do szycia ręcznego;). Oczywiście pudełko nie pomieściło nawet połowy moich skarbów, muszę więc wybrać się po co najmniej jeszcze dwa lol

A teraz zmykam. Mam dziś wieczorkiem jeszcze kolejną lekcję francuskiego, a nazwy niektórych zwierząt i owadów ciągle są mi obce ;)

Miłego dnia :)

5 komentarzy:

Mysia pisze...

No tylko pozazdrościć takich zakupów ;o*

cecyliarodzinaidom pisze...

Uwielbiam zakupy.A ten asortyment odpowiada mi najbardziej.Pozdrawiam.

CyberJulka pisze...

Ekstra! Jestem bardzo ciekawa co wyczarujesz z masy FIMO? Powodzenia w nauce francuskiego! Też chciałabym znać ten język! Jest taki piękny:) Pozdrawiam!

Jadzik pisze...

Zakupki superowe, a pudełeczko a przydasie bombowe. Też właśnie myślę o czymś podobnym, bo bardzo dużo mi się nagromadziło wszystkiego i już nie mam gdzie tego trzymac

Iskierka pisze...

Rewelacyjne zakupy. To jest to co lubimy najbardziej:)