środa, 21 września 2011

Dwie ślubne pamiątki i tygrysek

Dziś aż trzy prezentacje. Lubię trójkę, zawsze uważałam ją za szczęśliwą dla mnie cyfrę, trzeciego (któregoś tam miesiąca) się urodziłam, więc fajnie się złożyło

Na pierwszy ogień pamiątka dla mojego kuzyna, na którego ślubie niestety być nie mogliśmy. Mam nadzieję, że spodoba się jemu i jego bardzo sympatycznej żonie (dekoratorce wnętrz zresztą - ocena zapewne będzie surowa ;))
Tak prezentuje się w całości (niestety kolory przekłamane - silne słońce świeci dziś u nas) - tło w kolorze ecru, suknia młodej - srebrna metalizowana mulina (pierwszy raz takowej użyłam i muszę przyznać, że ciężko się nią wyszywa)

 A tu zbliżenia:



Druga pamiątka dla bratanka mojego męża, na którego ślubie już niedługo będziemy.

Całość (kolory jak wyżej):


I zbliżenia:


Tak wyglądają oprawione:

 I grupowa prezentacja - synek też nazywa się Adam i jak zobaczył na jednej z pamiątek swoje imię bardzo chciał mieć z nimi zdjęcie:


Żeby jednak nie wyglądało, ze zdradziłam krzyżyki na rzecz kropek pokażę także postępy tygryskowe:
Trzy prace przedstawione a teraz zmykam. Zarzuciłam was fotkami, nie będę się więc zbytnio rozpisywać.

Może ten dzień (w związku z powyższą trójką) jakoś miło się dla mnie skończy :) Hmm, właśnie przypomniałam sobie, że kupon totolotka czeka na sprawdzenie - trzymajcie kciuki :)

Miłego popołudnia :)



4 komentarze:

Mysia pisze...

Cudne kartki, no i jak przystojniak prezentuje ;o)

alexandra pisze...

Kartki matematyczne prześliczne, napewno się spodobają obdarowanym, a przy okazji daje znac że nadal wypatruję za listonoszem i mam tylko nadzieję że poczta nas nie zawiedzie. pozdrawiam

Aldona pisze...

Dla mnie czarna magia, wyglądają oryginalnie:)

arabeska pisze...

fajne pamiątki, a tygrysa pozazdrościć synkowi :)